Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lutego 2012

Czy można zrobić coś takiego bez naszej zgody?

Jak każdy wie, magia na Panfu jest wszechobecna. Jest to sprawka naszej ukochanej czarodziejki, Kamarii. Stara się ona, by nasze życie było jak najlepsze. Ale czy jest warto tak "wpychać" tę tajemniczą moc do naszych chatek? Czy można robić to bez naszej zgody?
 Nie wiem, czy inne pandy to zauważyły. Po prostu zmieńcie sobie model chatki na ten, w którym drzwi są obramowane kamieniem. Na górze są znaki runiczne! Wiem, ponieważ mam pewną książkę, w której są one narysowane i opisane. Jeden z nich oznacza "Partnerstwo, przyjaźń". Kto tam zresztą wie, kto je umieścił. Jeszcze bardziej ciekawe jest to, że znaki nie są wyryte. Tworzy je... mech. Jak wiadomo z podstawowych lekcji przyrody, większość mchów rośnie w zaciemnionych miejscach. Więc nie powinien występować w naszych słonecznych mieszkankach! Niedługo może rozwikłamy zagadkę tej tajemniczej rośliny i owych znaków. Spróbuję dowiedzieć się czegoś więcej. Kamaria nie udzieliła mi odpowiedzi.
 Czy powinna robić to bez naszej zgody? Może nie każdy chce, by to zdobiło jego chatkę. Więc najpierw, jeśli ktoś będzie chciał wprowadzić zmiany do naszej chatki, mógłby się nas zapytać o nasze zdanie.

Do your best!

Reporter Evelca


środa, 9 listopada 2011

Magia muffinów poznana! ☺

Witajcie!
Dzisiaj z samego rana pobiegłem na Zamek i pierwsze, co usłyszałem był krzyk Paul'a: "Bajkowy alarm!". W jego pokoju natomiast na samym środku siedział królik! Nagle odezwał się do mnie:
-"Nie poznajesz mnie? To ja - Paul.".
Zdziwiłem się ogromnie, gdyż Paul to panda, ale postanowiłem wysłuchać tego dziwnego stworzenia. Kiedy usłyszałem, że trzeba założyć jeden z nowych strojów, aby poznać magię muffina pędem pobiegłem do sklepu i wziąłem strój Szalonego Kapelusznika. Kiedy wróciłem i zjadłem ciastko zmieniłem się w białego królika tak jak Paul, który teraz był już pandą. Tak oto poznałem magię muffina!

Reporter Czinczlor



sobota, 15 maja 2010

Panfu - nierozwiązana tajemnica


  Chyba każdy już z Was wie, że nasza wyspa jest magiczna. Wszyscy to nieustannie powtarzamy jak formułkę, którą musimy znać na pamięć. Na Panfu nie ma chyba miejsca, które nie byłoby niezwykłe. Każde ma w sobie szczyptę magii i niezwykłości. Niektóre z nich są już zapomniane przez większość pand i nie odwiedzane tak jak kiedyś. Jest na nich pusto i tylko od czasu do czasu zajży tam jakaś panda. Staram się je odwiedzać, bo chcę by pamięć o nich nigdy nie zginęła.
  Nawiązując do tytułu jaki wybrałam: Panfu - nierozwiązana tajemnica, sądzę, że jest to prawda. Zajrzyjcie choćby do jakiegokolwiek miejsca, a zauważycie, że dzieją się w nich dziwne rzeczy. Tysiące oczów i masa potworów, których nie znamy... Choćby te w mrocznym lesie, albo przy wejściu do szkoły. Czy jesteśmy bezpieczni? Czy te tajemnicze stworzenia nie zaatakują bezbronnych pand? Takie obawy rodzą się w głowach małych pand na samą myśl o potworach. Jednak pamiętajmy, że nasza Kamaria nie da skrzywdzić żadnej pandy.
  Jakie tajemnice skrywa Panfu? Po jakich cywilizacjach pozostały te tajemnicze oczy, które obserwują nas wszędzie? Nasuwa mi się pełno pytań bez odpowiedzi. Grobowce na Panfu - już o nich pisałam. Czy określenie, z którym skojarzyłam sobie naszą wyspę nazywając ją nierozwiązalną tajemnicą jest trafne? Każdy z Was może twierdzić inaczej, a ja lubię poszukiwać takich zagadek niczym detektyw. Poszukajcie takich miejsc i nie martwcie się, bo Kamaria wszystko widzi i wie i nie da nas skrzywdzić nikomu...

Pisała dla Was: pomocnik_na_panfu.


środa, 12 maja 2010

Magia miasta i ławeczki



  Postanowiłam odwiedzić dzisiaj nasze nowe miasto i zapoznać się z nim. Manfred wykonał kawał dobrej roboty. Lecz niekóre pandy uważają, że stare miasto miało swój urok, a to go nie posiada. Komentarze o przebudowanym miejscu pozostawiam Wam, bo każdy może mieć swoją opinię.
  Spacerując po mieście i podziwiając pracę budowniczego, pomyślałam, że odpocznę sobie na ławeczce i pooddycham świeżym powietrzem zamiast siedzieć w chatce. Kiedy tylko znalazłam się w pozycji siedzącej na oto tej ławce, nagle poczułam, że mój humor się poprawił i wracają mi siły. Pamiętacie jak pisałam o magicznej mocy batonika? Jeżeli tak, to pewnie wiecie o co teraz mi chodzi. Ta z pozoru ładna, nie mająca większego celu niż siadanie na niej ławeczka kryje w sobie wielką moc. Na pewno to sprawka naszej Kamarii, która chce by wszystkie pandy chodziły zadowolone i szczęśliwe po naszej wyspie. A może Manfred maczał w tym palce? Może i on zna tajemne sztuki budownictwa? Myślę, że na to pytanie odpowiedzi nikt z nas nie zna, bo nie da się jednoznacznie określić naszej magicznej wyspy i miejsc, które się na niej znajdują. Usiądźcie sobie na ławeczkę gdy będziecie chcieli podziwiać uroki miasta i pooddychać świeżym powietrzem, a na pewno poprawi się Wam humor i odzyskacie siły tak jak ja, by dokończyć zwiedzanie tego cudu architektury Manfreda. Powodzenia.

Pisała dla Was: pomocnik_na_panfu.


sobota, 8 maja 2010

Gdzie nasze moce?

Witajcie!
Kolejny piękny dzień, wiec w domu siedzieć nie mogłam. Wybiegłam więc i zaczęłam bawić się swoimi cudownymi mocami od Kamarii. Najpierw zamieniłam się w mysz i straszyłam inne Pandy, które po zamianie śmiały się ze mnie do rozpuku, gdy miałam swoją osłupiałą minę ;) Puszczałam fajerwerki i zamieniałam się na niewidzialną. Jednak ogarnęło mnie zdziwienie, gdy zniknęły 2 nowe moce, która niedawno udostępniła Nam wróżka. Gdzie one się podziały, może Wy wiecie?
Brakuje mi obu mocy, ale strasznie przepadałam za nowym tańcem, którego zazdrościły mi wszystkie Pandy! Na scenie byłam w nim niezwyciężona :)



Reporterka Sara220


piątek, 7 maja 2010

Wspaniała moc batonika



Postanowiłam dzisiaj rozegrać mecz piłki nożnej na naszym stadionie. Wszyscy świetnie się bawiliśmy i zdrowo rywalizowaliśmy ze sobą o zaszczytne pierwsze miejsce. Na szczęście po zdobyciu bramki żadna z drużyn nie poddawała się i nie obrażała się wzajemnie. Mecz możemy zaliczyć do najbardziej udanych gdyż odbył się według zasad "fair play". Miło jest grać w tak świetnym towarzystwie. Moja drużyna, czyli pandy z kaskami pomarańczowymi wygrała z przewagą jednego punktu 2:1. W ostatnich sekundach udało nam się strzelić gola i tym samym wygrać. Po meczu byłam bardzo zmęczona i wykończona tak zaciętą grą. Zobaczyłam obok sali gimnastycznej automat. Podeszłam do niego i wzięłam batonika. Od razu odzyskałam energię i poprawił mi się humor. Takie automaty to na Panfu wielki skarb. Inne znajdują się na przykład na Plaży lub Dżungli. Z pewnością i Wam po zjedzeniu batonika przybędzie wiele energii i chęci do wspólnej zabawy. Wypróbujcie i przekonajcie się o tym sami. ; ))

Pisała dla Was: pomocnik_na_panfu.



Related Posts with Thumbnails
 

Wspólne opowiadanie

Chcesz być współautorem tego opowiadania?
Dopisz kolejne zdanie lub dwa :)
[ Zobacz | | Napisz ]

Licencje

Ostatnie numery:

Search This Blog

Archiwum

Roczniki:

2009 (1037) 2010 (2986) 2011 (464) 2012 (458) 2013 (59)

Kalendarz

Kapsuła Czasu

Czytelnicy

Miejsce na Twoją Reklamę:

[ Zobacz | | Napisz ]

Najlepsze Blogi Panfu
widgets
Copyright 2010 Reporterzy Panfu. All rights reserved.
Themes by Bonard Alfin and Tamaki l Home Recording l Blogger Template