Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 maja 2012

Język wielorybi ...czy istnieje naprawdę? ☺


   Nasz błękitny wieloryb Billy tęskni za swoją matką. Mimo naszej obecności maluch coraz bardziej popada w tęsknotę. Potwierdził to jego całodobowy opiekun Mr. Curley. Przeprowadził swoje badanie i wynik był jednoznaczny. Billy musi wrócić do swojej rodziny. 
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tej metodzie Clowna Curley'a, to prześledźcie ostatnie wpisy w Dzienniku Maxa i Elli. 
Jeśli Billy musi wrócić do matki, to trzeba mu to ułatwić. Ale jest poważny problem. Jak tego dokonać? Wieloryby to bardzo niezwykłe ssaki. Mają bardzo rozwinięty sposób komunikowania między sobą. Można to nazwać językiem wielorybim. Nasz Mr. Curley chce poznać na tyle język 
wielorybów, aby przywołać matkę biednego ssaka. Jak znam życie, to my mu w tym pomożemy.
Chyba już jutro zaczniemy poznawać tajniki tego wielorybiego języka. Czy będzie to trudne, czy też okaże się drobnostką? Tego dowiemy się już wkrótce. Jeśli przyszłość Billy'ego będzie zależała od naszych postępów, to spodziewam się dobrego efektu tej nauki. Niech nikt nie stoi na uboczu. Stawmy się jutro gromadnie nad Jeziorkiem i bądźmy pilnymi uczniami.

Dla chętnych, którzy lubią być dobrze przygotowanymi do zajęć mam próbkę języka humbaków (gatunek wielorybów).
Humbaki nie tylko potrafią wydawać pojedyncze dźwięki. Te wielkie wieloryby potrafią "śpiewać"  
Próbkę ich głosów możecie usłyszeć na stronie http://www.oceanmammalinst.org

Pisał dla Was Reporter Kapi1000




środa, 9 maja 2012

Zatańcz i wejdź do paszczy

Już dziś po tygodniu oczekiwania i zasalania łzami jeziorka, klaun Curley wymyślił sposób na dostanie się do jamy ustnej wieloryba. Aby to zrobić musi znajdować się w pobliżu minimum 2 pandy, która jedna z nich zatańczy a druga wejdzie i zwiedzi zapewne do dziś nieodkryte przez mieszkańców Panfu zakamarki ssaka morskiego. Rzadko się zdarza, że aż taka wielki okaz ssaka przypłynie do nas i my będziemy mieli okazję wejść do jego wnętrza. W środku panują egipskie ciemności, ale przez szczelinę w jego zębach wpada trochę światła i pandy nie powpadają na siebie.  W wodzie, która pływa na dnie jego jamy 
ustnej możemy zobaczyć deskę, którą być może połknął płynąc obok portu, gumową kaczuszkę, butelkę z żaglówką w środku, którą wysyłają ludzie leniuchując i wypoczywając na plaży oraz pływającą rybkę, która wyskakuje co chwilę. Aby wieloryb nie połknął nas, gdy będzie brał łyk wody, pandy rzucają balonami z wodą w jego języczek zwisający z podniebienia. W nocy, kiedy wszystkie pandy smacznie śpią w swoich chatkach, Curley z ogromną butelką mleka na plecach wędruje do wieloryba i go karmi. Jeśli są w naszych kręgach pandy, które są nocnymi markami mogą zobaczyć to zdarzenie.  Ten, kto nie boi się niech uda się nad jeziorko i zwiedzi paszczę wieloryba. 

Do zobaczenia! 
Reporter Makarena11


Odważni do paszczy

Image and video hosting by TinyPic
Intrygujące zaproszenie by wejść do paszczy wieloryba składa dzisiaj Pan Curley.
Ella i Max dają pierwszeństwo pandom do być może niebezpiecznego wejścia. Zawsze sami pierwsi byli wszędzie, podczas gdy reszta denerwując się czekała na dostanie się w nowe lokalizacje.
To miły gest lub lub oznaka strachu. Nie nam jednak oceniać. Ella z Maxem poddali w wątpliwość
pomysł wchodzenia do wieloryba. Oczywiście to tylko zachęciło niezliczone rzesze pand.
Wewnątrz, kiedy nikogo nie ma, jest naprawdę strasznie przez pierwsze sekundy. Jednak pandy
w grupie są bardzo odważne. Pomysłowość w figlowaniu jest nieograniczona. Po wejściu
i rozejrzeniu się po wnętrzu pierwszą rzeczą jakie robią pandy jest rzucanie balonem z wodą w innych,
a następnie używając magicznych mocy zamienianie ich w różne zwierzątka lub bardziej nieprzyjemne piorunowanie czy oblepianie zieloną mazią. Wtedy ofiara zamienia się lub nie może się ruszyć.
W tym momencie mam dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy nie chcą paść ofiarą magików:
wystarczy mieć na sobie strój do pływania i nikt nie jest w stanie ruszyć taką pandę.
Po wyżyciu się na innych istotach, pandy rzucają balonami z wodą, celując w podniebienie tym samym torując sobie drogę wejścia  w niedostępne przestrzenie. Kolejnym celem jest wiszący języczek, który bombardowany wodą huśta się. Ostatnim etapem jest albo wyjście albo namolne wysyłanie serduszek do pierwszy raz widzianej pandy na oczy. Sugerowanie obrączek, cmoki i niestosowna bliskość.
Na zarejestrowanym przyspieszonym obrazie wyraźnie widać jeszcze jedną rzecz. Mianowicie,
całość pulsuje jakby organizm wieloryba miał rozpocząć za chwilę trawienie lub wyplucie wszystkiego z wnętrza. Miejcie się na baczności wszyscy, którzy tam wchodzicie!
Reporter Naczelny Tamaki


środa, 2 maja 2012

Do łezki łezka ☺


"Do łezki łezka" to tytuł znanej piosenki ...tak mi się skojarzył z naszą łzawą akcją :)



Wieloryb nad jeziorem

Od jakiegoś czasu dzięki Maxowi i Elli, a dokładniej dzięki ich dziennikowi dowiadujemy się, że na Panfu przybywa wieloryb. W zasadzie już przybył.
Możemy go spotkać nad jeziorem, gdzie wszystkie pandy płaczą nad jego losem.
Ten uroczy ssak ma na imię Billy. Zapytajcie Curleya, jak mu pomóc!

Gdy już mu pomożecie, otrzymacie od Curleya nagrodę - posążek tryskający wodą, który przypomina Billego!
Jednak dopiero gdy go dotkniecie, od tryśnie wodą.


Pisała dla was Reporterka Ozalia

PS: Działa dzisiaj Maszyna Poziomów!


wtorek, 29 czerwca 2010

Jedno z ciekawszych miejsc na wyspie

Witajcie =]
Wiem, że wiele pand interesuje się od historii  wyspy do historii poszczególnych miejsc. Takich ciekawych miejsc na Panfu jest dużo więc postanowiłam zdać się na instynkt. Zamknęłam oczy położyłam palec na mapie, zrobiłam na niej kilka kółek i zadowolona zobaczyłam efekt. Udało mi się wybrać Wodną Zjeżdżalnię. Fakt, to jedno z tych ciekawszych i udoskonalonych miejsc. Więc zaczynajmy:
Budowa Wodnej Zjeżdżalni czy też Zjeżdżalni Woobysiów zaczęto w 2009 roku. Było to wielką sensacją. Z każdym dniem, tygodniem coś się tam działo. Pandy, które były spragnione wody wskakiwały do Jeziorka nawet bez zjeżdżalni. Każdy przychodził oglądać wielkie maszyny budownicze. Koparki, wałki itp. Gdy powstały pierwsze ,,fundamenty" zjeżdżalni, siadaliśmy razem z przyjaciółmi na grubych rurach i ostrożnie rozglądaliśmy się. Potem powstały roześmiane kształty kółeczek, które za pare dni miały wesoło ,,pluć" wodą. I w końcu nastąpiło wielkie otwarcie Zjeżdżalni. Przyjechał Klaun Loczek, aby wesoło dawać nam rady, na temat zjazdów ze Zjeżdżalni i umilać nam dzień. Wiele Pand było zachwyconych taką nową maszyną. Przychodziły tu codziennie bawić się, śmiać, chlapać. A teraz? Teraz jest już coraz mniej miłośników szybkiej jazdy po wodzie. Może tym artykułem zachęcę Was do poświęcenia codziennie pół godzinki na rozmowę z Klaunem lub pochlapanie się w rozkosznie ciepłej wodzie =]

*4 z pięciu zdjęć nie są mojego autorstwa. Nie wiem też z jakich blogów pochodzą, ponieważ znalazłam je w grafice Google. Przepraszam, za użycie ich jednak mam nadzieję, że zrozumiecie. Chciałam jak najlepiej przedstawić piękno tego miejsca.

Reporterka Weranika3



Related Posts with Thumbnails
 

Wspólne opowiadanie

Chcesz być współautorem tego opowiadania?
Dopisz kolejne zdanie lub dwa :)
[ Zobacz | | Napisz ]

Licencje

Ostatnie numery:

Search This Blog

Archiwum

Roczniki:

2009 (1037) 2010 (2986) 2011 (464) 2012 (458) 2013 (59)

Kalendarz

Kapsuła Czasu

Czytelnicy

Miejsce na Twoją Reklamę:

[ Zobacz | | Napisz ]

Najlepsze Blogi Panfu
widgets
Copyright 2010 Reporterzy Panfu. All rights reserved.
Themes by Bonard Alfin and Tamaki l Home Recording l Blogger Template