Witajcie Pandy!
Dzisiaj wracałam z zakupów przez wulkan, by pooglądać przy okazji piękne fajerwerki. Zakupy jednak było zbyt ciężkie i musiałam iść najpierw do domu. Z łapką na pulsie biegłam na wulkan. Po głowie wciąż chodziły mi pytania: Czy dojdę na czas? Czy zobaczę fajerwerki? Tak długo ich nie widziałam!
Wbiegłam na wulkan i... oniemiałam. Fajerwerków nie było. Po chwili zdałam sobie sprawę, że pomyliłam dni! I co ja mam teraz zrobić? Muszę zejść z tak wysoka.
Usiadłam na kamień i zaczęłam rozmyślać, jak robią to Nasi przyjaciele. Zanim dojdziemy na miejsce oni już tam są, pomimo, że wcześniej z nami rozmawiali w innym.
Postanowiłam zabawić się w detektywa i poszukać odpowiedzi na to pytanie. Wdrapałam się na palmę i usiadłam. Chciałam skoczyć na wulkan, bo nic nie mogłam wymyślić, gdy nagle...
coś mnie zaczęło wciągać. Pisnęłam z przerażenia i... znalazłam się na basenie. Bezpieczna i zdrowa! To było niesamowite.
Odkryłam tajemne przejście, dzięki któremu inni są tak szybko w innych miejscach.
Aby przenieść się na wulkan należy wdrapać się na niebo i stanąć na szczycie góry.
Reporterka Sara220
Related Article:



Marcin 




















1 komentarze:
Wow świetne!
Prześlij komentarz