Postanowiłam dzisiaj odwiedzić moją dobrą znajomą. Założyłam buty i bluzę i wolnym krokiem doszłam do basenu. Do mojej koleżanki idzie się przez drogę wiodącą między innymi przez basen. Właśnie miałam skręcić w stronę wulkanu ale...Usłyszałam dźwięk odbijanej piłeczki ping-pongowej. -Hej. To tu jest stół do ping-ponga?-mruknęłam pod nosem. Potem zobaczyłam pandę, która serwowała. Grała samotnie.
-Cześć. Może szukać drugiego gracza?- Zapytałam
-Jasne! Myślałam, że pandy już nie chcą grać w ping-ponga- Odpowiedziała
Jak to ,,nie chcą", nie lubicie ping-ponga? To moja ulubiona gra!
Przyłączyłam się do pandy i bardzo dobrze się bawiłam! Co prawda od razu rozłożyła mnie na łopatki, ponieważ jak się okazało była mistrzynią Panfu, lecz dużo się od niej nauczyłam.
Właśnie...Czy wiedzieliście, że na basenie, za skocznią jest gra?
Pozdrawiam Reporterka Weranika3
Related Article:


Marcin 




















3 komentarze:
Tak, ja wiedziałem :)
heh ja dopiero wczoraj zauważyłam
=P
To już dawno jest, nawet Max i Ella o tym u siebie pisali.
Prześlij komentarz