No właśnie. To pytanie zadaję sobie, odkąd ponownie wybrałam się na wulkan. Na szczycie było tak cicho... Ale niezupełnie. Bulgotała lawa. Bałam się podejść do krateru, ale widziałam co nieco. Co chwilę* buchał dym ( a może to była zwykła para? ). Było też nienaturalnie gorąco ( przecież im panda jest wyżej tym się robi zimniej! ).Boję się, że już w niedługiej przyszłości może dojść do katastrofy! Może, ale nie musi ;) Myślę, że trzeba natychmiast poinformować profesora Bookworma i Kamarię o tym... przebudzeniu się wulkanu. Dzisiaj już jest za późno, ale jutro pobiegnę do nich ile sił w łapkach i opowiem im o tym ( jeśli się za bardzo nie zadyszę).
Drogie pandy, bądźcie ostrożne! Jeśli wybieracie się na wulkan, uważajcie na wypływającą z krateru lawę. Ona jest bardzo niebezpieczna! ( czy wyrazu niebezpieczny można użyć do rzeczy martwych? ).
P.S. Przepraszam za jakość zdjęć- tak wiem, nie popisałam się ;/
*chwila jest naturalnie dłuższa od momentu, więc dym nie powracał z prędkością 100km/h ;] między kolejnymi powrotami dymu mijały dłuższe...chwile (czyli czas nieokreślony, ale też nie krótki)
Related Article:

Marcin 




















2 komentarze:
Fantastyczny artykuł :)
Gratuluję wspaniałej ortografii, interpunkcji i świetnego stylu :)
Tak, tak z wulkanem to nigdy nic nie wiadomo. Niby sobie bulgoce radośnie, a tymczasem dmucha dymem gdy się nikt nie spodziewa.
Fotka oddaje dramatyzm sytuacji :)
Pozdrówka :)
O rzeczach martwych można mówić niebezpieczny :)
Pzynajmniej mi się tak wydaje.
Dlaczego? mówimy np. nie skalecz się nożem, a nóż bo jest niebezpieczny jest rpzecież przedmiotem ;)
Pozdrówka
Prześlij komentarz