Jeszcze wczoraj wieczorem pobiegłem z kompotem bambusowym do naszego Groszka.
Biedak nadal bełkotał jakby mu ktoś porobił supełki na języku. Z trudem go rozumiałem ale jakoś się dogadaliśmy.
Dziś rano jak tylko się obudziłem przypomniałem sobie o biedaczku i zapewnieniach Doktora Feelgooda o skutecznym lekarstwie.

A jeśli się nie powiedzie leczenie - przeszło mi przez myśl.
Nie czekałem już dłużej. Wypadłem z chatki i popędziłem do Szpitala. Jakie było moje zaskoczenie kiedy nie zobaczyłem naszego lekarza w sali szpitalnej.
Gdzie jest doktor? - zawołałem bardzo zdziwiony.
Biedny Jay zaczął po swojemu bełkotać i głową wskazał na karteczkę przyczepiona do maszyny Rentgena. Napis na karteczce wyjaśniał gdzie jest lekarz.
Już po chwili byłem w Jaskini i odbierałem lekarstwo dla Groszka.
Dobrze, że Pan Doktor i Profesor Bookworm są fachowcami i potrafią przyrządzić odpowiednią miksturę - pomyślałem z zadowoleniem.
Jak się pewno domyślacie, lekarstwo pomogło i nasz przyjaciel wrócił do zdrowia. Trochę ponarzekał na smak lekarstwa ale najważniejsze, że mu pomogło na wszystkie dolegliwości.

W nagrodę od Jaya za okazaną pomoc dostałem kostium Michelin. To nie zwykły strój, ale kombinezon zabezpieczający w różnych niebezpiecznych sytuacjach.
Myślę, że się przyda, bo nigdy nie wiadomo co nas czeka.
Jeśli możecie, to biegnijcie drogie Pandy do Jaya i dokończcie wczorajsze zadanie i pomóżcie biedaczkowi.
Ja już swoje zrobiłem i teraz mogę spokojnie wrócić do swoich zadań tzn. lecieć do szkoły:)
Pisał dla Was
Reporter Kapi1000
Related Article:

Marcin 




















0 komentarze:
Prześlij komentarz