Otwierając oczy i przeciągając się leniwie w łóżku spojrzałam w okno. Niestety widok mnie nie zachwycił, ponieważ niebo było zachmurzone i ogólnie był ziąb. Pomyślałam, że zastosuję się do rad trenera i pobiegam sobie, czy też poskaczę na boisku. Założyłam dres i troszkę zaspana wybiegłam na dwór. Cóż..moja kondycja faktycznie nie jest zbyt dobra, już po okrążeniu boiska zaczęłam sapać. Trzeba to poprawić!- Pomyślałam. A może?...Zwołałam wszystkie pandy obecna na boisku i kazałam im zaczekać chwilkę. Ja sama pobiegłam do chatki po jajka. Wzięłam 2 wytłaczanki i po paru minutach stałam z innymi pandami wybierając składy drużyn. Wiecie w co mieliśmy zamiar grać? W Mistrzostwa Jajek ( Niestety już nie ma Wielkiejnocy). Ustawiliśmy się po 2 stronach i zaczęliśmy mecz. Jajka latały to jedną-to w drugą. W końcu wygrała drużyna przeciwna ;] Wyglądało to min. tak: :

Zdjęcie pochodzi z Dziennika Maxa I Elli.
(jeśli się nie wyświetla przepraszam)
Prawda, że fajnie? Może wy też spróbujcie?
Zdrowy duch w zdrowym ciele!
Related Article:

Marcin 




















0 komentarze:
Prześlij komentarz