Siedziałam w rogu sali, za kolumnami oczekując na koncert ( do którego zostało jeszcze sporo czasu) i obserwowałam schodzące się pandy. Wszystkie były podniecone i szukały kogokolwiek z piosenkarzy by poprosić o autograf :) Nagle usłyszałam stukot kopyt na schodach... do sali balowej wjechał koń! Co dziwniejsze nikt nie zwracał na niego uwagi, a przecież to dziwne zdarzenie zobaczyć konia w zamku! ( oczywiście pomijając stajnie etc.) Nie miałam pojęcia jak koń ( z jeźdźcem- prawdopodobnie Skaland123 - w siodle ) dostał się do sali. Przecież, żeby do niej się dostać należy wcześniej wejść po stromych schodach na taras lub co trudniejsze wejść prosto do komnat zamkowych ( i oczywiście przez wąskie korytarze i wielkie schody dostać się do sali ).
Na szczęście koń nie przeszkodził w rozpoczęciu koncertu, gdyż jego właściciel ( zapewne rozumiejąc jaki wywołał "tłok" ) opuścił Salę Balową i pewnie pogalopował do stadniny :)
Related Article:


Marcin 




















3 komentarze:
Hej,Arawis....Konik w sali balowej?hm...to dziwne,rzeczywiście XD Piszesz bardzo ciekawe notki
Pozdrawiam wszystkich reporterów i zapraszam na limonkaq-panfu.blog.onet.pl
Jesteś wspaniałą Reporterką :)
Piszesz rewelacyjne artykuły :)
super post :)
Prześlij komentarz